Przejdź do zawartości

Kategoria: Analizy

27 lutego 2016

Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniej części tego przesadnie rozrośniętego mini-cyklu do omówienia została nam już tylko estetyka drugiego Starcrafta. W tym celu wpierw musimy cofnąć się w czasie o dwadzieścia dwa lata, gdy fundamenty pod przyszłe sukcesy Blizzarda wylewała gra o wielce oryginalnym podtytule Orcs & Humans.

20 lutego 2016

Brakuje mi gier nie traktujących gracza jako pępek świata, a jedynie jego część i to nie najistotniejszą. Gotowych przebudować pół mapy jeśli bohater zdecyduje się olać główny wątek i zamiast walczyć ze sługusami złego lorda zajmie się uprawianiem ogródka albo rozkręcaniem sklepu ze sprzętem dla poszukiwaczy przygód. Doceniłbym to zwłaszcza w tytułach na każdym kroku podkreślających, że czas jest na wagę złota, a co zazwyczaj okazuje się bzdurą już po pierwszym kwadransie.

3 stycznia 2016

W poprzednich dwóch wpisach wymieniłem pięć elementów, które stały się źródłem mojej miłości do pierwszego Starcrafta: małą skalę, unikalną estetykę, sensownie ponurą historię, szarą moralność oraz przyziemność. Starcraft 2 w trzech odsłonach większość z tych pięciu elementów wywalił do kosza, a pozostałe zaprezentował w całkowicie nowy, a dla mnie znacznie gorszy sposób. Najlepiej fakt ten ilustruje jedna z nowych postaci, demoniczny Amon. 

18 grudnia 2015

W poprzednim odcinku starcraftowej miniserii przedstawiłem mój nostalgiczny stosunek do wojny w sektorze Koprulu oraz przyjrzałem się bliżej fabule pierwszej gry wraz z dodatkiem. W tym również przyjrzę się fabule pierwszej części gry wraz z dodatkiem, ale pod trochę innym kątem, jak również temu, co w czasie konfliktu terrańsko-zergowsko-protosskiego widać i słychać.

14 grudnia 2015

Gdy w 1998 roku młody pretor Artanis żarliwie zapewniał, że Starcraft nie jest Warcraftem w kosmosie, uwierzyłem mu bez słowa sprzeciwu. Głównie dlatego, że miał rację. Obie gry były strategiami, ale oferowały zupełnie inne uniwersa, inne tempo rozgrywki, atmosferę, wreszcie skalę opowieści. Obie były więc podobne, ale dostatecznie inne, by móc z czystym sumieniem nazwać je unikalnymi. Siedemnaście lat później z żalem stwierdzam, że słowa trochę starszego pretora nie są już prawdziwe. Starcraft pod wieloma względami stał się Warcraftem w kosmosie i, jak zapewne się domyślacie, nie jestem z tego faktu zadowolony.

11 listopada 2015

Dokonało się. Po ponad trzech tygodniach nocnego oglądania, ziewania zastąpionego przez autentyczne zainteresowanie, bolesnych ciosów w czoło przeplatanych szczerym zachwytem i głupkowatym śmiechem, nucenia pod nosem motywu przewodniego z Goldfingera oraz licznych, a nieudanych prób zapamiętania kolejności filmów tylko po tytułach, udało mi się obejrzeć wszystkie kanoniczne przygody agenta 007. Ponad pięćdziesiąt lat historii kinematografii upakowane w dwudziestu czterech, całkiem dobrze starzejących się filmach. Teoretycznie takich samych, bo korzystających z podobnych, niekiedy identycznych założeń i motywów, jednak w praktyce różnie z tym bywało.

29 października 2015

Wasteland 2, jeden z pierwszych rekordzistów Kickstartera w kategorii gier wideo, stanowi doskonały dowód na to, że nie potrzeba setek milionów dolarów do stworzenia wartościowego tytułu. Pozbawionego oczarowującej grafiki, monumentalnej muzyki i powodujących opad szczęki przerywników filmowych z głosami hollywoodzkich aktorów, ale wciąż zdolnego zaoferować setki godzin satysfakcjonującej, niegłupiej rozrywki.

13 października 2015

Miałem okazję przeczytać sporo książek na podstawie gier. Prawdopodobnie więcej, niż powinienem, o ile istnieje takie kryterium. Niezależnie jednak, czy materiałem źródłowym była karcianka, bitewniak czy gra wideo, za każdym razem, gdy trafiałem na gorszą pozycję, dostrzegałem dokładnie te same, łatwe do uniknięcia błędy.

30 września 2015

Czy wiedzieliście, że marka DOOM to nie tylko trzy gry wideo, ale również kilka pobocznych projektów? Na przykład cztery powieści. Oraz bardzo taki sobie film. I komiks. Bardzo, bardzo specyficzny komiks.

13 września 2015

1994 był dobrym rokiem dla gier wideo. Miały wtedy miejsce premiery Final Fantasy VIWarcrafta numero uno oraz Master of Magic, w Japonii zadebiutował najstarszy członek rodziny PlayStation, a magazyn Game Zero stał się pierwszym, który przeniósł się w całości do Sieci. Tymczasem w Polsce pojawił się pierwszy – i zarazem ostatni – numer Magii Gier.