Przejdź do zawartości

Kategoria: Gry

Wyobraźmy sobie ekran telefonu dowolnego producenta. Posiada on swoją wysokość, szerokość i przekątną. Ta ostatnia najczęściej określana jest w calach, pozostałe dwie w centymetrach. Albo, co znacznie praktyczniejsze, w pikselach.

Czytaj wpis Opowieść o pikselu

Kocham pierwszą BloodRayne najbardziej szczerą miłością, na jaką stać moje bobrze serce. Uczucie to nigdy nie straciło na sile, mimo że przez ostatnich dwanaście lat spotkaliśmy się najwyżej trzy razy. Gdy kilka tygodni temu nasze drogi ponownie się skrzyżowały otrzymałem zastrzyk endorfin porównywalny z maratonowaniem Kill la Kill z toną niezdrowego jedzenia pod ręką, tak bardzo uwielbiam tę grę. Co nie powinno nikogo dziwić, gdyż jest skrojona idealnie pod moje gusta.

Czytaj wpis Pierwsza BloodRayne growa

Jeśli gry wideo wykształciły we mnie jakiś fetysz, to jest nim bez wątpienia podglądactwo. Obserwowanie chaotycznego, cyfrowego życia jest dla mnie nierzadko znacznie ciekawsze od właściwej rozgrywki, jak interesująca albo złożona by ona nie była.

Czytaj wpis Bober, który gapił sie na mrówki

Pisząc po raz drugi o drugim Hotline Miami wspomniałem, że w czasie rozgrywki zdarzało mi się kiwać głową w rytm muzyki, nawet jeśli drastycznie zwiększało to ryzyko śmierci. Niedługo później poznałem tytuł, przy którym gibanie się w fotelu nie tylko nie przeszkadzało, lecz znacząco ułatwiało przetrwanie.

Czytaj wpis [Inp #13] Crypt of the NecroDancer

Gry posiadające długą fabułę. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że każdy chociaż trochę zorientowany rynkowo gracz byłby w stanie podać przynajmniej kilka przykładów. Prawdopodobnie ze zbioru cRPG, sandboxy, MMO oraz strategie, bo w pozostałych albo fabuły nie ma, albo jest jej niewiele. Początkowo również chciałem pójść na łatwiznę i przygotować stosowne zestawienie, ale zrezygnowałem po zadaniu sobie podstawowego pytania – czym właściwie jest fabuła w kontekście gier wideo?

Czytaj wpis Pytania publiczności #3 – Gry z długą fabułą

We wpisie na temat anime Overlord napomknąłem o chęci sprawdzenia materiału źródłowego. Krótki risercz uświadomił mi, że mogłem zrobić to na dwa sposoby – nielegalnie, za darmo i od ręki albo legalnie, drogo i z kilkuletnim opóźnieniem.

Czytaj wpis Piractwo z przymusu

Wydanie z lutego Anno Domini 2016. Obfite, bo trafił się dobry miesiąc.

Czytaj wpis Karnawał Blogowy #27

Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniej części tego przesadnie rozrośniętego mini-cyklu do omówienia została nam już tylko estetyka drugiego Starcrafta. W tym celu wpierw musimy cofnąć się w czasie o dwadzieścia dwa lata, gdy fundamenty pod przyszłe sukcesy Blizzarda wylewała gra o wielce oryginalnym podtytule Orcs & Humans.

Czytaj wpis Jak zmienił się Starcraft #4 – Warcraft w kosmosie