Przejdź do zawartości

Kategoria: Indyk na patyku

19 maja 2016

Pisząc po raz drugi o drugim Hotline Miami wspomniałem, że w czasie rozgrywki zdarzało mi się kiwać głową w rytm muzyki, nawet jeśli drastycznie zwiększało to ryzyko śmierci. Niedługo później poznałem tytuł, przy którym gibanie się w fotelu nie tylko nie przeszkadzało, lecz znacząco ułatwiało przetrwanie.

29 października 2015

Wasteland 2, jeden z pierwszych rekordzistów Kickstartera w kategorii gier wideo, stanowi doskonały dowód na to, że nie potrzeba setek milionów dolarów do stworzenia wartościowego tytułu. Pozbawionego oczarowującej grafiki, monumentalnej muzyki i powodujących opad szczęki przerywników filmowych z głosami hollywoodzkich aktorów, ale wciąż zdolnego zaoferować setki godzin satysfakcjonującej, niegłupiej rozrywki.

9 września 2015

Muszę się wam do czegoś przyznać – jestem kiepski w kolekcjonerskie gry karciane. W składaniu talii, wymienianiu kart i wreszcie samej rozgrywce. Po części wynika to z niedoboru zasobów (kart drogie -> kolekcja niepełna -> nie ma z czego budować dobrej talii -> przegrana za przegraną), po części szeroko rozumianego nieogarnięcia, w niemałym jednak stopniu również braku szczęścia. Z tych i wielu innych powodów nigdy nie skusiłem się na Hearthstone. Nie skusiłbym się też na Duelyst, gdybym poświęcił chociaż pięć minut na sprawdzenie, do bety czego dokładnie otrzymałem zaproszenie.

20 marca 2015

Zmieniłem zdanie, to jednak jest dobra gra. Co prawda żeby to odkryć musiałem przejść ją jakieś trzy razy, co kosztowało mnie około dwudziestu godzin oraz kilka ton rzucanego na lewo i prawo mięsa, ale opłacało się. Hotline Miami 2 jest bowiem jak wyjątkowo dobra powieść, która na nieszczęście swoje i czytelnika rozkręca się dopiero w połowie.

12 marca 2015

Wielki Cthulhu, jaka to jest frustrująca gra. Gdyby nie obowiązek pewnie rzuciłbym ją w kąt w okolicach trzeciego poziomu. Nawet Dark Souls ze swoim topornym silnikiem oraz pułapkami za każdym rogiem nie podniosło mi tak ciśnienia, jak pełen brutalności wycinek z historii Wrót do Ameryki. Co zresztą potwierdzi ledwo żywy klawisz jak Restart.

8 marca 2015

Dziś opowiem wam o grze tak popularnej (czołówka zeszłorocznej oferty Steama), że dowiedziałem się o niej ledwo parę dni temu. A jak się już dowiedziałem, to wsiąkłem, gdyż zaoferowała mi smakowity miks najlepszych reguł produkcji, którą kocham i drugiej, którą kochać jakiś czas temu przestałem.

16 czerwca 2014

Studio Illwinter Games to Nintendo rynku niezależnego. Od roku 1990 tworzy tę samą, w miarę regularnie aktualizowaną grę, dla niepoznaki zmieniając tytuł albo dodając numerek do już istniejącego. Prawie jak z Zeldą czy Mario, tylko w obrębie jednej platformy – komputerów osobistych – oraz gatunku – strategii turowych.

1 maja 2014

Bohater dzisiejszej notki jest dla mnie wspaniałym dowodem na to, że jakościowo indyki biją i jeszcze długo bić będą tytuły AAA. Który bowiem duży wydawca, traktujący pięć milionów sprzedanych kopii swojego kosztującego pół miliarda dolarów superhitu jako tragedię, odważyłby się wypuścić w świat symulator więzienia?

26 kwietnia 2014

Poniższa, mocno marudna notka w swoim pierwotnym kształcie była zdecydowanie bardziej optymistyczna. Pierwsza jej wersja powstała tego samego dnia, w którym tytułowa gra trafiła na moje konto na Steamie. Od tego pełnego zachwytów czasu minął prawie tydzień w miarę intensywnego grania i spod grubej warstwy zalet zaczęły się wyłaniać wady. Na tyle poważne, że The Last Federation z tytułu bardzo dobrego przeistoczył się w „tylko” dobry, potrzebujący wielu małych poprawek i konkretnego, bardzo konkretnego doszlifowania.

29 grudnia 2013