Przejdź do zawartości

Kategoria: Karnawał Graczy Blogerów

Wspominając stare FPS-y widzę przede wszystkim zwalistych, uzbrojonych po zęby bohaterów, w pojedynkę wycinających legiony nazistów albo demonów. Ci sami herosi w dzisiejszych czasach nie ruszyliby się z domu bez przynajmniej jednego towarzysza broni.

Czytaj wpis [KGB #9] Jak strzelać, to w drużynie

Przerąbane być czarodziejem w grze wideo. Umie taki przywołać demona, cisnąć ognistą kulą albo zatrzymać czas na kilka sekund, ale co z tego, skoro na świecie żyją tysiące, a czasem i setki tysięcy jemu podobnych?

Czytaj wpis [KGB #8] Magia, dwa złote za kilo

Dzisiejsza notka należy do kategorii leniwych. Raz, że nie chce mi się pisać czegoś głębszego, nie po ostatniej rozkminie nad rzeczywistościami równoległymi, dwa, że nie mam lepszego pomysłu na tekst do obecnej edycji KGB, a bardzo chciałem go napisać i trzy, że dawno nie robiłem wyliczanek na 10+ przykładów.

Czytaj wpis[KGB #7] Świat na każdą okazję

Mogliście nie słyszeć, ale w zeszłym roku mało znana firma Rockstar puściła w świat piątą część niszowej serii GTA. Obu mocno się oberwało za dużo rzeczy, między innymi słynną już misję z torturami albo brak portu na PC[1], jednak koronnym argumentem przeciw stał się brak protagonisty o płci innej niż męska. W przypadku tak dużego i rozpoznawalnego tytułu, zawierającego nie jedną, a trzy grywalne postacie, zostało to poczytane za grzech śmiertelny i wywołało dyskusję, przy której obecna sytuacja na Krymie to sielanka z tęczą i kucyponkami. Przy okazji pozwoliło również zaprezentować produkt konkurencji w sposób, którego zapewne nikt, łącznie z samymi zainteresowanymi, się nie spodziewał.

Czytaj wpis[KGB #6] Dla Świętych płeć nie gra roli

Czyli podsumowanie styczniowej pisaniny na temat bossów.

Czytaj wpis [KGB #5] Le Koniec

Czyli bardzo skrócony przegląd tego, jak wyglądały walki z komputerowymi siłaczami w różnych gatunkach gier i na przestrzeni dziejów. Pisana z myślą o osobach grających mało albo wcale.

Czytaj wpis[KGB #5] Sto twarzy bossa