Przejdź do zawartości

Kategoria: Literatura

Birthright, jeden z settingów do Advanced Dungeons & Dragons, żył ledwo cztery lata. W tym czasie doczekał się kilkunastu przygód i suplementów, sześciu powieści oraz jednej gry wideo. Wszystkie te produkty dziś znane są jedynie grupce zapaleńców, dla których nie opłaca się tworzyć nowych edycji oraz remasterów. Na świecie istnieje skończona liczba papierowych produktów oznaczonych logiem Birthright1.

Czytaj wpis Cmentarzysko kultury

Kiepskie wyniki czytelnictwa w Polsce mają wiele przyczyn. Jedną z nich jesteście Wy.

Czytaj wpis Do fanatyków czytania

Wydanie z sierpnia Anno Domini 2016, prawdopodobnie ostatnie.

Czytaj wpis Karnawał Blogowy #33

Kilka dni temu najbardziej punktualny Jutuber świata, MrBtongue, opuścił swą pustelnię i wyjaśnił światu, dlaczego uważa Grę o Tron za niezbyt wierną swojemu materiałowi źródłowemu. Jego argumenty pomogły mi zebrać do kupy powody, dla których do dziś nie obejrzałem nawet jednego odcinka serialu i w najbliższych latach raczej tego nie zrobię, a które dla spokoju ducha postanowiłem wreszcie spisać. Dla porządku będzie w punktach, kolejność w miarę przypadkowa.

Czytaj wpis Dlaczego nie oglądam Gry o Tron

Diablo: Dziedzictwo krwi to jednocześnie jedna z lepszych oraz gorszych książek na podstawie gier wideo, jakie miałem okazję przeczytać. Lepszych, bo oferuje dużo więcej niż przeciętna powieść na licencji. Gorszych, bo materiał źródłowy pełni w niej rolę głównie dekoracyjną.

Czytaj wpis Awanturnik i jego zbroja

We wpisie na temat anime Overlord napomknąłem o chęci sprawdzenia materiału źródłowego. Krótki risercz uświadomił mi, że mogłem zrobić to na dwa sposoby – nielegalnie, za darmo i od ręki albo legalnie, drogo i z kilkuletnim opóźnieniem.

Czytaj wpis Piractwo z przymusu

Wydanie z lutego Anno Domini 2016. Obfite, bo trafił się dobry miesiąc.

Czytaj wpis Karnawał Blogowy #27

Wydanie ze stycznia Anno Domini 2016. Wyjątkowo obfite, ponieważ miałem taki kaprys.

Czytaj wpis Karnawał Blogowy #26

Przyznaję, tytuł mocno na wyrost, bo literacka wersja Planescape: Torment nie jest aż tak zła. Dobrą również bym jej nie nazwał. To przeciętniak, przelotnie romansujący z wyższymi stanami średnimi, nadający się do góra jednokrotnego przeczytania i zapomnienia. Co też z pewnością by go spotkało ze strony całego świata, gdyby nie był adaptacją Tej gry.

Czytaj wpis Książkowa Udręka