Przejdź do zawartości

Kategoria: Recenzje

17 lipca 2018
1 kwietnia 2017

Aktorski Ghost in the Shell nie jest złym filmem. W zależności od podejścia plasuje się między zjadliwy oraz całkiem niezły. Za to adaptacją anime jest już bardzo taką sobie.

26 maja 2016

Diablo: Dziedzictwo krwi to jednocześnie jedna z lepszych oraz gorszych książek na podstawie gier wideo, jakie miałem okazję przeczytać. Lepszych, bo oferuje dużo więcej niż przeciętna powieść na licencji. Gorszych, bo materiał źródłowy pełni w niej rolę głównie dekoracyjną.

19 maja 2016

Pisząc po raz drugi o drugim Hotline Miami wspomniałem, że w czasie rozgrywki zdarzało mi się kiwać głową w rytm muzyki, nawet jeśli drastycznie zwiększało to ryzyko śmierci. Niedługo później poznałem tytuł, przy którym gibanie się w fotelu nie tylko nie przeszkadzało, lecz znacząco ułatwiało przetrwanie.

28 kwietnia 2016

Overlord w swej animowanej postaci uczy, że recenzje, zwłaszcza te pozytywne, należy traktować z dużą dawką sceptycyzmu. Może się bowiem okazać, że produkt przez nie zachwalany oraz produkt właściwy to dwa różne produkty.

31 stycznia 2016
20 stycznia 2016

Berserk to manga, którą przeczytałem zbyt późno. Piętnaście lat temu chłonąłbym każdy jej kadr z zapałem godnym religijnego neofity i jarał się jak głupi scenami z udziałem miecza o rozmiarach konwoju tirów oraz dwóch cystern krwi. Dziś nie jestem w stanie wyjść poza szczere uznanie dla dobrego rzemiosła, sprawnie łączącego elementy znane mi z tak wielu miejsc, że o większości z nich zdążyłem już zapomnieć.

10 stycznia 2016

Przyznaję, tytuł mocno na wyrost, bo literacka wersja Planescape: Torment nie jest aż tak zła. Dobrą również bym jej nie nazwał. To przeciętniak, przelotnie romansujący z wyższymi stanami średnimi, nadający się do góra jednokrotnego przeczytania i zapomnienia. Co też z pewnością by go spotkało ze strony całego świata, gdyby nie był adaptacją Tej gry.

11 listopada 2015

Dokonało się. Po ponad trzech tygodniach nocnego oglądania, ziewania zastąpionego przez autentyczne zainteresowanie, bolesnych ciosów w czoło przeplatanych szczerym zachwytem i głupkowatym śmiechem, nucenia pod nosem motywu przewodniego z Goldfingera oraz licznych, a nieudanych prób zapamiętania kolejności filmów tylko po tytułach, udało mi się obejrzeć wszystkie kanoniczne przygody agenta 007. Ponad pięćdziesiąt lat historii kinematografii upakowane w dwudziestu czterech, całkiem dobrze starzejących się filmach. Teoretycznie takich samych, bo korzystających z podobnych, niekiedy identycznych założeń i motywów, jednak w praktyce różnie z tym bywało.

29 października 2015

Wasteland 2, jeden z pierwszych rekordzistów Kickstartera w kategorii gier wideo, stanowi doskonały dowód na to, że nie potrzeba setek milionów dolarów do stworzenia wartościowego tytułu. Pozbawionego oczarowującej grafiki, monumentalnej muzyki i powodujących opad szczęki przerywników filmowych z głosami hollywoodzkich aktorów, ale wciąż zdolnego zaoferować setki godzin satysfakcjonującej, niegłupiej rozrywki.