Przejdź do zawartości

Jak stworzyć zacną ekranizację gry

Reading Time: 6 minutes

Poradnik w 19 punktach, na przykładzie trzeciej Bloodrayne.

1. Wiedząc o tym, że główna bohaterka gry była rudą, hojnie obdarzoną przez naturę, seksowną i dość spokojną w obyciu (przynajmniej poza walką) półwampirzycą, obsadź w jej roli brunetkę o głosie niezdolnym do erotycznego brzmienia, ubierz ją w gorset typu push-up, po zdjęciu którego 95% męskiej widowni wyda z siebie pełne rozczarowania westchnienie i nakaż grać zbyt emocjonalnie. Wiedząc o tym, że fandom bardzo łatwo akceptuje zmiany i odchylenia od kanonu, nakaż aktorce zrobić sobie rude pasemka i zapomnij o charakterystycznych wstążkach (czy innych tasiemkach), a naręczne miecze zastąp dwoma standardowymi, trzymanymi w dłoniach. Kontynuując marsz ścieżką oryginalności ubierz ją w skórzany płaszcz oraz takąż pilotkę, pasujące do ubranej w gorset i wysokie buty na wyjątkowo niewygodnej szpili (w filmie na płaskim obcasie) łowczyni nieumarłych jak współczucie dla bliźniego do konserwatysty.

2. Jako miejsce akcji filmu wybierz dość mało popularny, drugowojenny Front Wschodni, jednak nie określaj dokładnie czasu i miejsca. Ze wszystkich oferowanych przez setki tysięcy kilometrów kwadratowych ZSRR możliwości wybierz jedynie transport więźniów do obozu koncentracyjnego i radziecką partyzantkę, która z racji braku dokładniejszych informacji równie dobrze może być grupą szturmową Armii Krajowej działającą gdzieś w okolicach Lwowa (chociaż pod koniec pada zdanie o bolszewikach, więc może Armia Ludowa?). Niech rzeczona partyzantka robi dość durne rzeczy, takie jak uwalnianie więźniów z transportu i zgarnięcie ich ze sobą, bez martwienia się o aprowizację i inne duperele, tylko przeszkadzające w heroicznym wysiłku wojennym.

3. Nie używaj nazw. Niech widz nie wie, jakie miasto, świątynię (kościół czy cerkiew? Łotewa), bocznicę kolejową, burdel czy las właśnie obserwuje. Zasugeruj tylko, że blisko stąd do Berlina (Kijów? Kraków?), a w tle toczy się wojna na apokaliptyczną skalę. Rok również jest nieistotny. Stalingrad? Był albo nie był, kogo to tam obchodzi…

4. Biorąc pod uwagę, że akcja toczy się zimą, przykryj las gęstą pokrywą śniegu, ale wymieć go całkowicie z miasta i innych ważnych miejsc. Niech każdy dach prezentuje się jak potraktowany batalionem mioteł.

5. Obsadź w roli przemienionego przez przypadek nazistowskiego wampira z kryzysem tożsamości (dość oryginalny motyw, jakby nie patrzeć) aktora, który świetnie się do niej nadaje, ale daj mu na tyle mało czasu antenowego, by nie mógł rozwinąć skrzydeł. Niech wszystkie jego diaboliczne akcje dzieją się jedynie w relacjach osób trzecich. Ktoś coś wspominał o wielkiej armii nieumarłych i napojeniu Hitlera krwią wampirów? To dobrze, ale nie trzeba tego koniecznie pokazywać, widz i tak uwierzy.

BloodRayne 3 głowa głównej bohaterki
6. Idąc tym tropem wrzuć do filmu masę mniej i bardziej ważnych postaci (nazistowski oficer, nazistowski naukowiec, działaczka ruchu oporu, pracownica burdelu et cetera) robiących rzeczy (bo tak można podsumować całą ich działalność) i staraj się, by każda była pokazana na ekranie minimum raz. W efekcie wszystkie będą miały zbyt mało czasu dla siebie i wyjdą na bezpłciowych nudziarzy, co to kręcą się bez wyraźnego celu. Ewentualnie niech mają cel, ale pozostanie on niewykorzystany. Nie zapomnij wprowadzić niektórych postaci w ostatnich minutach, tak by widzowi pozostała w pamięci jedynie twarz i imię.

7. Kręcąc sceny akcji wzoruj się na wspaniałych przebojach z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, nakazując statystom padać na ziemię tuż po tym, jak wyskoczyli zza rogu, przewracać się w najbardziej nierealistycznych pozach, jakie tylko może spłodzić ludzki umysł i angażować się w walkę równie mocno, co uczniowie najnudniejszej szkoły świata w trakcie pierwszej poniedziałkowej lekcji. Nie zapomnij zakazać im krzyczenia, raportowania, rozkazywania i wydawania jakichkolwiek innych, charakterystycznych dla pola bitwy dźwięków.

8. Nakręć smakowicie wyglądającą, wcale niewulgarną i dobrze komponującą się z fabułą lesbijską scenę erotyczną. Po fakcie zorientuj się, że delikatność i romantyzm są dla pusiek i nakaż bohaterce w ostatnich sekundach rzucić tekstem żywcem wyciętym z pornola.

9. Kręcąc drugą scenę erotyczną pokaż bohaterów nagich do pasa, ale nakaż męskiej części przez cały czas nosić na głowie wełnianą czapkę -100 do seksowności i sensu.

10. Pozwól bohaterom wygłosić kilka interesujących myśli na temat ludzkiej natury, grozy wojny i tematów pokrewnych. Zaraz potem uzupełnij filozoficzne rozważania o kilka przekleństw i one-linerów, zwłaszcza w wykonaniu głównej bohaterki, co by widz nie pomyślał, że próbujesz mu sprzedać odrobinę głębokiego kina. W ten sposób nakreśl negatywny stosunek wschodniej partyzantki do groźnej półwampirzycy i zaraz po wprowadzeniu wywal ten wątek do śmieci.

11. Częściowo steruj fabułą z pomocą zsyłanych na główną bohaterkę koszmarów, by w ostatnim z nich rzucić na nią przerażająco wręcz biednie ucharakteryzowanego Hitlera, dosypując do filmu szczyptę komedii.

12. Walkę z ostatnim bossem, toczącą się dla odmiany w mało monumentalnym miejscu, zmieść w jednej minucie. Niech w jej trakcie rzeczony boss wpierw zyska supersiłę, potem porzuca trochę bohaterami, a na końcu zginie, otrzymawszy wpierw cios w kolano, a potem drugi, wielkim kamieniem prosto w łeb. Niech po fakcie główna bohaterka ładnie go sklnie, w końcu zasłużył sobie. Dzięki temu zyskasz najbardziej oryginalną i najmniej ekscytującą finałową scenę w historii kina.

13. Niech główna bohaterka klnie również scenę później, tuż przed napisami, chociaż sam wulgaryzm nie ma najmniejszego sensu w kontekście fabuły i występuje tylko po to, by być. Nie zapomnij, że przenoszona na szpulę filmową postać w grach przeklinała jak rasowy dres, a nie półwampirzyca zdolna jednym słowem wywołać erekcję u wszystkich mężczyzn w promieniu kilometra. Fakt, że w filmie ma ona kilkaset lat i powinna zachowywać się z odrobinę większą gracją należy zignorować jako bujdę na resorach.

BloodRayne 3 jeden z nazistowskich wampirów prezentujący ostre uzębienie

14. Zadbaj o historyczne modele broni (poza jedną dyskusyjną sztuką), pojazdów i mundurów, ale zapomnij dać radzieckiej (polskiej?) partyzantce uszanki albo jakiekolwiek inne, noszone w tamtych stronach czapki.

15. Nakaż wszystkim aktorom grać w sposób wymuszony i nieskładny, wzorując się na najwspanialszych dziełach szkolnych i przedszkolnych teatrzyków, nawet jeśli rzeczony aktor potrafi trochę więcej i bardzo chce to pokazać. Niech określenie „drewno” (bo emocji za wiele u nich nie zobaczysz) w przypadku twojej obsady będzie uznawane za komplement, a fakt usypiania widzów, zwłaszcza z pomocą sztampowych i męczących dialogów, stanowi dowód na ich genialność.

16. Wzorując się na znanym polskim serialu Tajemnica Twierdzy Szyfrów stosuj za długie i nic nie wnoszące ujęcia, pogłębiające dramatyzm przedstawianej historii. Dzięki temu wywołasz w widzu słuszne wrażenie, że wszystkie sceny twojego filmu są ze sobą powiązane tak luźno, że jedno szturchnięcie spowoduje rozpadnięcie się całej misternej konstrukcji scenariusza.

17. Cały film zmieść w godzinie, plus kwadrans na napisy początkowe i końcowe, fragmenty kronik filmowych i tym podobne zapychacze. Do tego przy liście płac puść piosenkę, która sama z siebie jest ok, ale w tym konkretnym filmie traci sporo ze swojej wartości (jak zresztą cały soundtrack).

18. Nie zapomnij również o okładce (jednej z kilku), która nijak ma się do treści filmu. To z pewnością zachęci więcej osób do obejrzenia go i zorientowania się, że w środku nie ma hord nieumarłych nazistów oraz samolotów Luftwaffe. Nie ma również za dużo głównej bohaterki w samym gorsecie (ale bez niego już tak, w ramach rekompensaty).

19. Niezadowolonych z twojego wiekopomnego dzieła wyzywaj na pojedynek bokserski.

Podążaj za mymi radami, a czeka cię wieczna sława i stos pieniędzy większy od K2.

(długi) PS1: Nie spodziewałem się, że to będzie dobry film. Uwe znany jest z kręcenia produkcji dennych i wyjątkowo dennych, przeplatanych z ocenianymi całkiem wysoko, jak Darfur albo Rampage, co zmusza mnie do zastanowienia, dlaczego tworzone przez niego ekranizacje gier są takie bylejakie. Nawet nie słabe, tylko właśnie bylejakie. Kręcone z wyraźnym zamiarem pokazania czegoś dobrego, partolone już na poziomie scenariusza i utrzymujące niski poziom aż do ostatniej sceny. Co jest w pewien sposób straszne, bo trzecia Bloodrayne ma na tyle dużo dobrych elementów, by całość ze zjadliwej stała się naprawdę dobra, ale nikt nie powiedział reżyserowi, że tak się da. Ewentualnie nie przekazał tego nieźle zapowiadającego się materiału komuś bardziej kompetentnemu i dysponującego większym budżetem,. Wyszło jak zwykle. Wielka szkoda.

PS2: Wiem, że scenariusz filmu bazuje dość luźno na grze, ale żaden lepszy tytuł nie chciał mi wpaść do łba.

Chcesz ponarzekać na ekranizacje gier? Może tutaj?