Przejdź do zawartości

[KGB #2] Zakład odnowy muzycznej

Czyli o OverClocked Remix słów kilkaset.

Temat drugiej edycji Karnawału Graczy Blogerów, prowadzonej przez Noobirusa, wręcz zachęca do wrzucenia spisu moich ulubionych soundtracków, sylwetek mniej znanych, bądź zupełnie już zapomnianych kompozytorów albo, ja wiem, gier muzycznych z ostatniej dekady? Z wyłączeniem Guitar Hero, o którym słyszał chyba każdy poza pingwinami? Ale to byłoby zbyt proste. Skoro Michał pisząc o growej edukacji dał radę spojrzeć na temat pod nieco innym kątem od tego najbardziej oczywistego, to i ja spróbuję. Poza tym miałem zamiar o OCR napisać już dawno temu, więc niecnie skorzystam z okazji.

Inicjatywa OverClocked Remix poświęcona jest docenianiu oraz promocji muzyki z gier jako formy sztuki„, że niedoskonale przetłumaczę napis ze strony głównej istniejącego od roku 1999 serwisu, w kategoriach internetowych zaliczanego już do grona staruszków. Idea ta w najprostszej formie sprowadza się do sięgania po różne utwory z bogatego utworu muzyki growej i ich remixowanie. „Łączenie tradycji z nowoczesnością”, że tak to ujmę. Innymi słowy bierzemy na warsztat utwór ważny dla starych nerdów, powiedzmy Korobeiniki z Tetrisa i odnawiamy go tak, by i młode nerdy mogły się w nim zakochać. Nie jest przy tym ważne, czy robi to ktoś świeży, czy też może ekspert po dwudziestu latach praktyki. Nieistotne, czy korzysta z prawdziwych instrumentów, czy pracuje tylko na komputerze. Mało kogo też interesuje, czy efektem jego pracy jest jazzowy remix utworu będącego pierwotnie masterpiece w dziedzinie muzyki instrumentalnej, aranżacja ośmiobitowa, rap, beavy metal, czy też dziesięciominutowa jazda bez trzymanki na gitary, perkusję, smyczki i sto osób chóru. Wręcz przeciwnie, odważny autor dostanie dodatkowe punkty (oprócz sensownego feedbacku w ogóle) za samo poszukiwanie nowych rozwiązań i przedstawienie tego, co już wszyscy znają, od całkowicie nowej strony.

Przykład? Weźmy podane wyżej Korobeiniki. Na stronie znaleźć można osiem jego remixów tego utworu, między Linear Groove, Gift from Moscow, The Peddler’s Legacy, Slavic Roots oraz Piano Concerto in A minor. Bałałajka, pianino, bity i wiele innych. Jeden utwór, a ile różnych aranżacji.

Misja serwisu składa się z pięciu punktów, spośród których najbardziej zacnie prezentują się dwa ostatnie. Tak, uhonorowanie muzyki przeszłej i teraźniejszej oraz kompozytorów są jak najbardziej godne szacunku, podobnie jak zachęcanie nowych osób do dołączenia do grupy reprezentowanej przez Nobuo Uematsu czy Inona Zura, jednak dla tych ostatnich największą wartość prezentują zasoby i kontakty. A te nie są małe. Mówimy tu o serwisie działającym od 14 lat, rozpoznawalnym w branży, do którego swoją cegiełkę dołożył chociażby sam Jeremy Soule, postać, którą trudno nazywać „nieznaną”. W bazach serwisu widnieje prawie 1800 nazwisk tak profesjonalnych kompozytorów, mających za sobą naście zrealizowanych projektów, jak i osób dopiero wkraczających na teren muzycznej branży. I serwis tym ostatnim jak najbardziej pomaga. Ba! Firmy mogą zgłosić się do założyciela OCR w sprawie stworzenia muzyki do ich gry, a co za tym idzie zatrudnienia świeżej krwi, z której część ma już pewien wkład w duże tytuły AAA pokroju God of War czy Mass Effect albo indiasy (achtung! TV Troppen!).

Ale OCR to przede wszystkim muzyka. Darmowa, dostępna dla każdego zainteresowanego muzyka, tworzona przez fanów, dla fanów. I to nie tylko pojedyncze utwory z pojedynczych gier, dziś otaczanych kultem albo zapomnianych, ale również całe płyty. Zapowiedziana niedawno druga część składanki Bad-Ass jest 43 składanką sygnowaną logiem serwisu, posiadającą częstokroć trailer, okładkę oraz muzykę w formatach MP3 i Flac. Który z działających od dziesiątek lat zespołów rockowych może się pochwalić tak bogatą dyskografią? A mówimy tutaj o takich dziełach, jak niezwykle zróżnicowana pierwsza część Bad-Ass, czteropłytowe Voices of the Lifestream, Heroes vs. Villains, czy też fenomenalne, pięciopłytowe Balance and Ruin, który to projekt na Kickstarterze zebrał 150 z potrzebnych 30 tysięcy dolarów. A są to inicjatywy łączące wielu autorów, tak początkujących, jak i weteranów branży, patrz zresztą podany wcześniej link, których efektem jest muzyka na najwyższym (albo prawie najwyższym, jakby ktoś zaraz powiedział) poziomie. I jest to ledwo wierzchołek góry lodowej, pod którym kryje się mnóstwo innych płyt oraz samodzielnych utworów, spokojnie mogących konkurować z tym, co słychać w słuchawkach podczas przechodzenia dowolnej ze współczesnych gier.

Jeśli nie wierzycie, to wstąpcie na stronę i sami sprawdźcie. Może zainteresuje was 111 remixów utworów z Final Fantasy VI? 105 z siódemki? 42 z Super Metroid? 28 z Super Mario Bros.? Na stronie jest tego ponad 2600 sztuk, na pewno znajdziecie coś dla siebie, a jeśli tak się stanie, to bez problemu przesłuchacie kawałka na YouTube, bądź od razu zassacie go przez przeglądarkę lub torrenty. Smacznego.

Chcecie pogadać o inicjatywie? Może tutaj?