Przejdź do zawartości
Fragment schematu hełmu z mandalorskiego pancerza Boby Fetta. Technicznie rzecz biorąc nie jest to pancerz wspomagany, ale nie byłem w stanie znaleźć niczego lepszego.

Pytania publiczności #2 – Hełm pancerza wspomaganego

Czyli o stylowych osłonach głowy słów kilkaset.

Dziś miał się pojawić nieco poważniejszy tekst. Nawet jeden z kilku poważniejszych tekstów, bo takowe leżą w szkicach i paczą na mnie smutnymi ślepkami. I wszystkie one się pojawią, ale kiedy indziej, jak tylko doprowadzę je do porządku, co przy obecnej byle jakiej temperaturze może być trudne. A póki co opowiem wam o miniaturowych czołgach, czyli pancerzach wspomaganych. Znaczy fragmentach tych pancerzy.

Dla nieobeznanych: zwykły pancerz zapewnia ochronę i ewentualnie szacunek w królestwie, jeśli jest dobrze wykonany, ozdobny i w ogóle. Pancerz wspomagany dodatkowo zwiększa siłę, szybkość albo percepcję posiadacza dzięki dużemu stężeniu nowoczesnej technologii na milimetr sześcienny. Tak to wygląda w najszerszej perspektywie, bo istnieją wątpliwości w stylu: „Czy jeśli nie kieruję nogami, to to jest pancerz wspomagany czy raczej pojazd?”, którymi nie będę się tu zajmował. Dlatego nie zdziwcie się, jeśli niżej znajdziecie coś, co nie pasuje, albo pasuje tylko częściowo do Waszej definicji wspomagarki, bo przy przykładach z TV Tropes (nie podam linka, nie martwcie się) też można mieć wątpliwości. I tak, wiem, że tytuł nie brzmi gramatycznie, ale tak brzmiało zapytanie. Pretensje słać do anonimowego internauty.

Jasne? No to do rzeczy. Kolejność losowa.

Kosmiczni Marines (Warhammer 40K)

Hełm pancerza wspomaganego Kosmicznego Marine z zakonu Krwawych Aniołów.

Modeli ciężkich pancerzy w Imperium i okolicach jest dość sporo, różnią się w zależności od formacji i okresu, a i niektóre są starsze i bardziej potężne od innych (patrz Grey Knights czy zbroje terminatorskie), ale hełm w modelu noszonym przez każdego syna Imperatora pełni identyczne funkcje: ochrona głowy, możliwość obserwowania otoczenia bez odczuwalnych różnic w widoczności (tak jakby posiadacz miał odsłonięty czerep), opcjonalne tryby podczerwieni, ultrafioletu oraz przybliżenia obrazu (sensowne, bo w czymś takim ciężko skorzystać z lornetek). Do tego wbudowane łącze neuronowe, pozwalające na bezpośredni kontakt między mózgiem marynarza (najazd wkurzonych fanów Młotka 40K za 3, 2, 1…) a komputerem zbroi. Prawdopodobnie hełm zniekształca również głos, przez co staje się nieco głębszy i niepokojący, ale to rzecz zasłyszana w grach i nie mam pewności, na ile jest kanoniczna.

Pewność mam zaś co do tego, że na pierwszy i drugi i każdy kolejny rzut oka hełm nie wygląda ani trochę zachęcająco. Wizjery są dosyć wąskie, a w połączeniu z „ustami” wyglądają jak maska, wyrażająca głęboką pogardę dla otaczającego świata i wszystkiego, co nie oddaje czci Imperatorowi Ludzkości. Co jest jedną z przyczyn – tuż obok generalnego bycia wkurzonymi na wszystko, co nieludzkie badassami – dla których chaosyccy Marines wzbudzają taki strach w żołnierzach Gwardii Imperialnej. Nie mówiąc już o istnieniu modeli o wyglądzie czaszki, średniowiecznych hełmów rycerskich z długimi nosalami i tak dalej.

No i nie zapominajmy o tworze fandomowym, czyli Angry Marines, czy też wybrańcach Chaosu z Młotka Fantasy, których pancerze są tak naładowane magią i/lub demonami, że w praktyce pełnią te same funkcje, co ich przyszłościowe odpowiedniki.

Bractwo Stali, Enklawa i pokrewne (Fallout)

Hełm pancerza wspomaganego z serii Fallout.

Hełmy marinsów wyglądają przyzwoicie, w przeciwieństwie do ich kolegów z pustkowi USA. Przynajmniej w pierwszej części, bo im dalej w las i zaawansowanie techniczne, tym inżynierowie myślą coraz więcej nad kształtem, a nie tylko funkcjonalnością. Starczy spojrzeć na nakrycia głowy jedynki, które dawno temu, jak byłem młody i piękny, obserwowane z daleka wziąłem za jakiegoś brzydkiego robota z jednym okiem. Bo i hełm ten jest brzydki. Ot, nieco większa maska przeciwgazowa z latarką, dodatkowymi rurkami i elementami, których znaczenia nie jestem w stanie określić. Osoba nosząca na głowie takie cuś nie wygląda co prawda na wkurzoną, ale groźną już jak najbardziej. Jeszcze straszniej prezentuje się model zaawansowany, o nieco mniej obłym kształcie, mniej wystających rurkach i większych wizjerach (kuloodpornych), prezentując się jak łeb jakiegoś przerośniętego owada. W dodatku odrobinę zniekształca głos. W komplecie z zasilanym małymi ogniwami fuzyjnymi pancerzem tworzy twardy do rozgryzienia odpowiednik filtrfraka, czytaj potrafi odzyskać wodę z tego, co człowiek z siebie wydali.

Warto zwrócić uwagę na wersję noszoną przez Franka Horrigana, która co prawda miała podobne funkcje, ale była większa. Sporo większa. Taka w sam raz na supermutanta. No i jak wpiszecie w Goglach „Power armour”, to ten z Fallouta będzie pierwszym, bądź jednym z pierwszych.

Kosmiczni Marines (Starcraft)

Hełm pancerza wspomaganego Jima Raynora z serii Starcraft.

Hełm odrobinę nietypowy, bo w przeciwieństwie do poprzedników (może za wyjątkiem Falloutowego z jego multum utrudniających zadanie rurek) nie jest zdejmowalny. Znaczy jest to możliwe w niektórych modelach pancerzy, do których użytkownik wchodzi, a nie zakłada jak kuloodporny frak. Niezależnie od tego we wszystkich można zasłonić twarz z pomocą wizjera (który niektórzy zamalowują, więc pewnie nie utrudnia im to widoczności), ale kolec hydraliska i tak go przebije, więc nie jest to jakoś szczególnie istotne. Poza tym ma on owalny kształt, w przeciwieństwie do wcześniejszych, dopasowanych do głowy przykładów i posiada wystarczająco dużo miejsca w środku, by marines mógł palić cygara w czasie walki. Jak firebaci z pierwszej części (w dwójce biegają w czymś na kształt małego mecha) albo Tychus z dwójki.

Hełm posiada standardowe funkcje, takie jak wyświetlanie stanu zdrowia osoby noszącej, pomaga ustalić źródła okolicznych dźwięków, zawiera komunikator, system wspomagania celowania, mapę terenu wraz z naniesionymi ważnymi punktami, informacje o stanie amunicji, możliwość przesyłania i odbierania informacji video i tym podobne. A i dostosowuje się do światła na zewnątrz, więc nie ma szans na oślepienie posiadacza.

W tym miejscu powinienem też napisać coś o cybernetycznych, wspomaganych pancerzach protosskich zealotów, ale takowe nie posiadają hełmów, więc pal je licho.

Iron Man (Iron Man)

Hełm pancerza wspomaganego Iron Mana.

Nakrycie głowy pana Tony’ego Starka znalazło się w tym zestawieniu nie tylko dlatego, że ma wbudowany telefon z opcją wyświetlania twarzy rozmówcy (w pancerzu bojowym? Ekstrawagancja) oraz zarządzające wszystkimi systemami AI o męskim głosie (gdyż osoba o charakterze Starka raczej wybrałaby damski), ale głównie ze względu na liczne jego warianty. Postać narodziła się w roku 1963 i oczywistym jest, że przez kolejnych pięćdziesiąt lat ulegała zmianom, nawet jeśli ogólny koncept pozostał ten sam, bo co rysownik, to inny sposób przedstawienia tej samej postaci. Chociażby najstarszy model wygląda podobnie do tego użytego w scenie ucieczki z jaskini z pierwszego filmu, czytaj jest obły, szary i brzydki. Ładną galerię można znaleźć na Wiki Marvela.

Ten konkretny hełm posiada również dość wątpliwą zaletę, mianowicie możliwość zdjęcia osłony twarzy. Co prawda oznacza to utratę HUD’a i wszystkich związanych z nim udogodnień, ale zgodnie z regułami filmu postać odsłaniająca twarz to prawdziwy badass.

Master Chief (Halo)

Hełm pancerza wspomaganego Master Chiefa z serii Halo.

Hełm ten umieszczam w tym zestawieniu z dwóch powodów. Raz, że jest bodaj najbardziej charakterystycznym okryciem łba żołnierza przyszłości w historii gier, zważywszy na to, jak bardzo seria jest popularna. Stosowna parodia pojawiła się chociażby w Duke Nukem Forever, a pewnie nie była jedyna. Tak samo popularny, tylko w innych kręgach, byłby charakterystyczny, czerwony hełm Samus Aran z zielonym wizjerem.

Dwa, że Master Chief nigdy swojego hełmu nie ściąga, więc w praktyce pełni on również funkcję jego twarzy, niczym Tali z Mass Effect, póki BioWare nie postanowiło zmienić sytuacji z pomocą pewnej zretuszowanej fotografii. A że coś takiego jest w sumie rzadko spotykane, to rozumiecie, musiałem się podzielić. Co prawda w sieci można znaleźć nieco grafik z hipotetyczną twarzą Mastera, ale nie sądzę, żeby się przyjęły w fandomie, bo to jak ustalić kanoniczne imię dla Komandor(a) Shepard.

Armored Personnel Unit (Matrix)

Pozbawiony hełmu - czy jakiejkolwiek ochrony pilota - pancerz wspomagany z serii Matrix.

Niektórzy twierdzą, że pancerz wspomagany. Inny, że miniaturowy mech ze sterowaniem opartym częściowo na ruchach kończyn. Ja z kolei powiem, że warto zwrócić na niego uwagę z jednego powodu. Otóż nie posiada on „hełmu” w ogóle. Ponoć dlatego, jak wyjaśniali sami bracia (a teraz to rodzeństwo) Wachowscy, że maszyny i tak są w stanie je raz dwa rozwalić, więc dodatkowa osłona byłaby zwyczajnie niepotrzebna. Patrz chociażby Animatrix. Co mnie jakoś szczególnie nie dziwi, bo bardzo podobna maszynka występująca w Avatarze, mimo przeszklonego frontu miała tendencję do szybkiego (w paru momentach aż nazbyt szybkiego) ustępowania pod naporem wroga.

Piszę „hełmu” w cudzysłowie, gdyż coś, co można nazwać głową tej kroczącej maszynki zawiera w sobie niemal całego pilota, więc w praktyce hełm okrywałby wszystko, od głowy aż do stóp. Trochę inaczej wygląda to w pancerzu Lexa Luthora, który co prawda też nie chroni głowy (w oficjalnych komiksach, bo w fanfikach to różnie bywa), ale mógłby mieć zamontowany hełm. Tylko go nie ma, nie wiedzieć czemu.

Doktor Doom (uniwersum Marvela)

Hełm pancerza wspomaganego Vincenta van Dooma z komiksów Marvela.Pewnie dla niektórych będzie to tak samo szokujące jak dla mnie, ale pancerz Doktora Dooma wbrew pozorom nie jest li tylko osłoną dla ciała, ale napędzanym energią jądrową czołgiem o wyczesanych możliwościach, dzięki któremu Victor jest w stanie położyć na łopatki nawet samego Magneto. A piszę o tym również dlatego, że będący częścią tej zbroi hełm jest wykonany dość prostacko, z wyraźnie widocznymi nitami i brakiem dobrej osłony dla oczu, niczym pierwszy twór filmowego Tony’ego Starka. Za to nosząc go Doktor wygląda na równie wkurzonego, co Space Marines (ci zwykli, nie prawdziwie wkurzeni), co zawsze jest na plus, zwłaszcza gdy nosi się takie, a nie inne nazwisko.

Co zaś chyba najważniejsze, na ilustracjach (i pewnie w animowanych Spider-Manach i Fantastycznej Czwórce, czego teraz nie jestem w stanie potwierdzić) widać, że maska posiada moduł mimiki i to jej miejsce na wysokości ust, co bardziej wygląda na głośnik niż usta, ale mniejsza, czasem wykrzywia się w różne strony. Co każe się zastanowić, czy Victor nie jest aby lepszym inżynierem od samego Starka (ponoć jest, ale cicho sza na ten temat).

I to w zasadzie tyle

Ponoć gdzieś są jeszcze inne ciekawe przykłady, ale im dłużej ich szukałem, tym bardziej uderzały mnie podobieństwa. Bo hełm w pancerzu dowolnym pełni dość ograniczone role i o ile czasem można mu wpakować jakieś dodatkowe bajery, tak lista możliwości jest ograniczona. Niby w przypadku czołgów również można mówić o pewnych konkretnych funkcjach, ale tam liczba kombinacji jest znacznie większa. Tak więc randomowy użyszkodniku internetowy, co trafiłeś na mojego bloga z pomocą tytułowego zapytania – weź na drugi raz wpisz coś dającego więcej możliwości, bo hełmy to z deka niszowy temat.

Chcecie pogadać o pancerzach wspomaganych albo udowodnić mi, że pominąłem jeden z Bardzo Ważnych Hełmów? Może tutaj?