Przejdź do zawartości

Grafika autorstwa uzi91.

Samurai Jack to Berserk dla dzieci

How to describe Samurai Jack in one sentence. What if Berserk was made for kids?, brzmi najwyżej oceniany komentarz pod zacnym filmikiem Why You Should Watch Samurai Jack. Bardzo zły i mylący komentarz, stawiający obok siebie dwie bardzo odmienne marki.

W tekście znajduje się trochę niewielkich spoilerów do Samuraja Berserka. Czujcie się ostrzeżeni.

Long ago in a distant land…

Po pierwsze – obie serie opowiadają o czymś zupełnie innym. Jack jest opowieścią o szlachetnym samuraju przemierzającym świat w celu zgładzenia arcydemona Aku1. To klasyczna historia walki dobra ze złem, wybrańca o czystym sercu stawiającego czoła licznym zagrożeniom w celu wypełnienia świętej misji. Jack jest Bohaterem już od pierwszego odcinka, w którym przez wiele lat podróżuje po świecie, szkoląc się i chłonąc wiedzę wielu kultur i ludów, by na sam koniec otrzymać błogosławiony przez bogów miecz, jedyną broń zdolną zranić Aku. W tę podróż wysyłają go jego rodzice, wprost mówiący o walce z Aku jako przeznaczeniu. Tytułowy samuraj to Bohater, a jego przeciwnik to czasem zabawny, ale wciąż stuprocentowy złoczyńca. Sauron, tylko bardziej namacalny i z boskim głosem2.

Tymczasem Berserk jest bardziej przyziemny. W zależności od tomu jest to opowieść o młodym wojowniku szukającym swojego miejsca na ziemi, grupy najemników pracujących nad stworzeniem własnego państwa, albo złamanym przez życie człowieku szukającym zemsty na dawnym przyjacielu. Jack ma dwójkę głównych bohaterów i jasny, niekwestionowany podział na dobro i zło. Berserk ma czasem dwóch, a czasem kilkunastu bohaterów, którzy raz dopuszczają się czynów szlachetnych, by innym razem zachować się jak ostatnie sukinsyny. W ich świecie nie ma miejsca na absolutną prawdę, sprawiedliwość albo inne filozoficzne ideały, a herosów próżno szukać poza baśniami i legendami3.

Previously on Samurai Jack

Po drugie – struktura opowieści. Berserk skacze po linii czasu, wpierw pokazując czytelnikom dorosłego Gutsa, potem cofając się do jego dzieciństwa i młodości, by po nastu tomach wrócić do porzuconej na początku historii. Całość posiada liniową strukturę, z kolejnymi wydarzeniami wynikającymi z poprzednich, wśród których trafi się kilka wstrząsających fundamentami świata. Granice się przesuwają, motywacje i cele bohaterów ulegają zmianie, niektórzy z nich zostają zranieni albo zabici, a do mocno realistycznej powieści stopniowo przenika magia. Konia z rzędem temu, kto bez lektury poprzednich tomów zrozumie co się dzieje w trzynastym i dlaczego jest on taki ważny4.

Samurai Jack z kolei, pomijając kilka odcinków, może być oglądany w dowolnej kolejności. Ani Jack, ani Aku nie przechodzą przemiany w trakcie podróży tego pierwszego. Każdy odcinek posiada podobną strukturę:

  • Samuraj przybywa do nowego miejsca.
  • Samuraj eksploruje nowe miejsce, rozwiązuje ważny problem albo pokonuje trudnego przeciwnika.
  • Samuraj rusza rusza dalej, nie oglądając się za siebie.

Z drobnymi wyjątkami raz odwiedzone miejsca i poznanie postacie nie powracają w żadnej formie, a status quo co najwyżej zadrży raz albo dwa. Dokładnie jak w Atomówkach, Laboratorium Dextera, Jam Łasicy czy Lucky Luke’u. Sezon piąty prawdopodobnie będzie posiadał nieco sztywniejszą strukturę, ale pozostałe można oglądać jak komu wygodnie.

Mrok kontra zabawa formą

Po trzecie – obie opowieści posiadają zupełnie inną atmosferę. Berserk to bardzo cyniczne dark fantasy, gdzie raz mamy bitwy i oblężenia, innym razem narady i polityczne zabójstwa, a pomiędzy nimi gwałty, tortury i potwory w ludzkiej skórze5. Sposób prowadzenia narracji, kreska oraz dialogi przez cały czas pozostają z grubsza takie same i podobnie jest z ogólną wymową historii. Świat Gutsa jest ponury zarówno w pierwszym, jak i dwudziestym tomie. Zdarzające się od czasu do czasu chwile spokoju albo nadziei tylko podkreślają, jak bardzo jest on kiepskim miejscem do życia. Nie bez powodu niektórzy spekulują, że ostatni tom zakończy się śmiercią Czarnego Szermierza i to niekoniecznie w heroicznej walce z Gryffithem6.

Samurai Jack jest znacznie bardziej elastyczny. Czasem jest opowieścią o duchach, innym razem kryminałem Noir, nawalanką wielkich robotów albo komediową historią o poszukiwaniu najlepszego zamiennika dla chodaków. Niektóre z odcinków czerpią obficie z klasyki japońskiego kina bądź anime, podczas gdy inne mogłyby stać się częścią bloku Looney Tunes. Jest w nim mnóstwo ponurych, krwawych albo dołujących scen, ale również wdzięcznych za pomoc ludzi, momentów wytchnienia albo nadziei na lepsze jutro. Piąty sezon zapowiada się na bardzo mroczny, lecz poprzednie nigdy nie sięgnęły po cynizm. Walka z Aku była trudna, ale nie beznadziejna, zaś wiele epilogów dawało nadzieję na poprawę losu samuraja.

By użyć bardziej obrazowego porównania – Samurai Jack w najgorszym wypadku wywołuje smutek. Po lekturze Berserka człowieka nachodzą myśli samobójcze7.

Wszędzie krew

Po czwarte – brutalność. Samurai Jack nie stroni od niej. Niech was nie zmylą roboty i lejący się wszędzie smar. Gdyby Cartoon Network pozwoliło, Genndy Tartakovsky zalałby ekran hektolitrami posoki. Jednak nawet wtedy byłaby to brutalność względnie stonowana, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Z latającymi kończynami, pociętymi kręgosłupami i stosami ciał, ale bez szaleństw widocznych chociażby w okolicach Ręki Boga w Berserku. Jack nie widziałby satanistycznej orgii. Nie spotkałby potwora pijącego krew z nabitego na włócznię noworodka. Nie byłby goniony przez szalonych „rycerzy” używających kobiecych torsów w charakterze proporców. Żadna odcięta przez niego głowa nie straszyłaby wyłupiastymi oczyma i nie eksplodowałaby kawałkami mózgu. Brutalność w Samuraju jest trzymana na smyczy, nie zawsze stanowiąca jedyne wyjście z sytuacji i często miła do oglądania.

Brutalność w Berserku jest naturalistyczna i znacznie, znacznie powszechniejsza, czy to na polu bitwy, czy w pałacowych komnatach. Mówimy o mandze, w której stan przetrzymywanej w wieloletniej niewoli postaci opisują słowa:

Just like on his back, several large patches of skin on his chest, stomach and sides have been peeled off. The nails on his hands and toes have been torn out. His tongue has been removed, and the tendons in his arms and legs have been cut.

Wynika to w znacznej mierze z charakterów postaci. Jack, jak przystało na Szlachetnego Bohatera z Misją, stara się pomagać. Uwalnia uwięzionych, wspomaga biednych, łamie złe uroki i pokonuje ciemiężycieli. Niekoniecznie zabija, ponieważ nie każdego wroga trzeba skrócić o głowę. Jego zadanie jest prawe, a podróż słuszna, każda dobra istota we wszechświecie to potwierdzi. Motywacje Gutsa są znacznie bardziej egoistyczne, zwłaszcza po zakończeniu Złotej Ery. Nie miesza się w cudze sprawy, gotów jest porzucić ludzi kochających go szczerą miłością i pierwszy rzuca się w stronę niebezpieczeństwa. Na dobrą sprawę byłby bardzo szczęśliwy, gdyby ubito go w bitwie. Urodził się pod drzewem wisielców, większość życia spędził na polu walki, dostał od losu kilka solidnych kopniaków, a od pewnego momentu niemal jedynym, co go napędza, jest zemsta. To nie jest bohater, na jakiego zasługujemy. To w ogóle nie jest bohater, tylko złamany przez życie wrak człowieka8.

Griffith!

Tak więc nie, Samurai Jack to nie jest Berserk dla dzieci. Tu i tu mamy bohatera z mieczem, jego głównego wroga, motyw wędrówki oraz sporo brutalności, ale na tym podobieństwa się kończą.