Przejdź do zawartości

Tag: Assassin’s Creed

Brakuje mi gier nie traktujących gracza jako pępek świata, a jedynie jego część i to nie najistotniejszą. Gotowych przebudować pół mapy jeśli bohater zdecyduje się olać główny wątek i zamiast walczyć ze sługusami złego lorda zajmie się uprawianiem ogródka albo rozkręcaniem sklepu ze sprzętem dla poszukiwaczy przygód. Doceniłbym to zwłaszcza w tytułach na każdym kroku podkreślających, że czas jest na wagę złota, a co zazwyczaj okazuje się bzdurą już po pierwszym kwadransie.

Czytaj wpis W poszukiwaniu uciekającego czasu

Miałem okazję przeczytać sporo książek na podstawie gier. Prawdopodobnie więcej, niż powinienem, o ile istnieje takie kryterium. Niezależnie jednak, czy materiałem źródłowym była karcianka, bitewniak czy gra wideo, za każdym razem, gdy trafiałem na gorszą pozycję, dostrzegałem dokładnie te same, łatwe do uniknięcia błędy.

Czytaj wpis Papierowe gry

Od pewnego czasu w branży gier wideo trwa dyskusja, czy godnym i sprawiedliwym ze strony sektora AAA jest domaganie się sześćdziesięciu dolarów za produkcje, które można ukończyć w jedno popołudnie. Bardzo zażarta dyskusja, którą dodatkowo komplikuje fakt, że ta sama branża od lat przyzwyczaja graczy do znacznie, znacznie dłuższych czasów rozgrywki, nierzadko czyniąc z nich cechę flagową swoich produkcji.

Czytaj wpis Gry (za) krótkie, gry (za) długie

Duże, dysponujące pokaźnymi budżetami studia lubią przepalać pieniądze na rzeczy piękne, lecz bezużyteczne. Na przykład piękne widoczki.

Czytaj wpis Balkon z widokiem na miliony

Galaktyka w ogniu. Na Ziemi trwają dożynki, Palaven z godziny na godzinę coraz mocniej przypomina pizzę po zbyt długiej wizycie w piecu, Żniwiarze czają się w każdej szafie, a spuszczony ze smyczy Cerberus kradnie, porywa i morduje gdzie, co i kogo się da. Goniący resztkami sił obrońcy organicznego życia niecierpliwie wyglądają pomocy ze strony największej bohaterki swoich czasów. I nieprędko przestaną, bo ta zajęta jest dorabianiem jako listonosz.
Czytaj wpis Komandor na posyłki

Wpis inspirowany ostatnim odcinkiem The Big Picture. Dla osób, które obejrzały i nie wiedzą, o co chodzi albo oglądać nie mają zamiaru: zadałem sobie pytanie „czy wiele by się zmieniło, gdyby odgórnie męski bohater gry X był kobietą, podczas gdy cała reszta pozostałaby niezmieniona?” i zabrałem się za spisywanie odpowiedzi. Spoiler – pierwszy, ale prawdopodobnie nie ostatni w tym tekście, bądźcie świadomi zagrożenia – w większości przypadków bardzo dużo.

Czytaj wpis Mario była kobietą

Przed kilkoma dniami Ubisoft ogłosił, że w ósmej już części Assassin’s Creed nie będzie kobiecych awatarów dla trybu multiplayer. Nie będzie, bo oznaczałoby to zbyt wiele roboty przy już i tak wymagającej olbrzymich nakładów pracy grze, mającej się pojawić na półkach sklepowych 31 października tego roku. Internet, jak można się domyślić, przyjął tę informację ze spokojem godnym uczestników Marszu Niepodległości, sugerując, że przecież tak duża firma (9200 zatrudnionych, z czego 7800 przy produkcji) może rzucić do projektu dodatkowych ludzi i będzie po problemie. Niestety, albo i stety, to nie jest takie proste.
Czytaj wpis [Gok #4] Te kłopotliwe asasynki

Czyli bardzo skrócony przegląd tego, jak wyglądały walki z komputerowymi siłaczami w różnych gatunkach gier i na przestrzeni dziejów. Pisana z myślą o osobach grających mało albo wcale.

Czytaj wpis[KGB #5] Sto twarzy bossa