Przejdź do zawartości

Tag: Batman

The New Batman Adventures to kolejny świetny zbiór animowanych przygód Batmana. Jednocześnie jest to interesujące studium powolnego upadku Rycerza Gotham, którego smutny finał zostanie pokazany w Batman Beyond.

Czytaj wpis Upadek Mrocznego Rycerza

Superman: The Animated Series to w trzech czwartych zbiór historii o Człowieku ze Stali, a w jednej czwartej rozgrzewka przed animowaną Ligą Sprawiedliwych*.

Czytaj wpis Liga Sprawiedliwych: Początek

Obserwując dyskusję – czy może raczej awanturę – na temat koloru skóry nowego Bonda odnoszę wrażenie, że wszystkim umknęła jedna istotna zmienna, jaką jest niechęć tak zwanego przeciętnego odbiorcy do szeroko rozumianych nowości.

Czytaj wpis Ogłupiająca siła przyzwyczajenia

Jak może zauważyliście ostatnimi dniami niewiele pisałem, a jeśli już, to chwytałem się banalnych tematów. Sprawa Zoe Quinn i wszystko, co z nią związane okazało się dla mnie zbyt trudne do zniesienia (może jednak jestem neurotykiem?). Ilekroć brałem się za notkę, oczyma wyobraźni dostrzegałem płonące nienawiścią internety i natychmiast rezygnowałem, przygnieciony ich widokiem. A że należałoby się wreszcie wziąć w garść, co można uczynić między innymi przez zajęcie myśli czym innym, postanowiłem napisać kilka słów o świeżutkiej animacji od DC. Czytaj wpis Parszywa szóstka

Dziś opowiem Wam o serialu, z którym łączą mnie bardzo skomplikowane stosunki. Nigdy nie traktowałem go jako pozycji obowiązkowej dla fanów superbohaterów, w dowolnym zestawieniu przegrywał z Ligą Sprawiedliwych albo Batman: The Animated Series, ale gdy już zabrałem się za oglądanie, pochłonąłem wszystko w tempie ekspresowym. Rzadko myślę o rewatchu, ale regularnie wspominam ulubione sceny i postacie, żałując, że twórcy poprzestali na trzech sezonach i dokładce w postaci pełnometrażówki. Taki daleki kumpel, z którym widuję się raz na rok, ale jak już usiądziemy przy piwku, to na rozmowach zejdzie nam cały dzień i pół nocy. Podejrzewam, że fandom komiksowo-animacyjny podchodzi do sprawy podobnie, gdyż Batman Beyond, bo o nim dziś mowa, to twór wielce specyficzny.

Czytaj wpis Batman 2.0

Postawmy sprawę jasno: w wielkiej wojnie DC kontra Marvel kinowe pole bitwy zostało dawno temu zdobyte i umocnione przez tego drugiego, a próby kontrataku są zazwyczaj mocne, ale zbyt rzadkie i nieskoordynowane, by uczynić przeciwnikowi jakąkolwiek krzywdę. Fakt to dla mnie smutny, bowiem pierwszymi superbohaterami, jakich polubiłem na etapie świadomego konsumowania (pop)kultury, był Batman do spółki z resztą Ligi Sprawiedliwych, która to organizacja jest o kilka lat starsza i zdecydowanie popularniejsza od Avengers. Do niedawna przynajmniej. Myśl, że zapewne nieprędko zobaczę film aktorski z ich grupowym udziałem – a zwłaszcza dobry film aktorski – napełnia me serce głębokim smutkiem.

Czytaj wpisStrażnica jeszcze długo pozostanie pusta