Przejdź do zawartości

Tag: Call of Duty

27 sierpnia 2015

Od pewnego czasu w branży gier wideo trwa dyskusja, czy godnym i sprawiedliwym ze strony sektora AAA jest domaganie się sześćdziesięciu dolarów za produkcje, które można ukończyć w jedno popołudnie. Bardzo zażarta dyskusja, którą dodatkowo komplikuje fakt, że ta sama branża od lat przyzwyczaja graczy do znacznie, znacznie dłuższych czasów rozgrywki, nierzadko czyniąc z nich cechę flagową swoich produkcji.

16 stycznia 2015

Nie z powodu rozmaitych błędów i wypaczeń firmy, chociaż na liście powodów plasują się całkiem wysoko. Po prostu na świecie jest tyle gier, że mimo najszczerszych chęci i starań nie odczułbym jej zniknięcia.

7 stycznia 2015

Obserwując dyskusję – czy może raczej awanturę – na temat koloru skóry nowego Bonda odnoszę wrażenie, że wszystkim umknęła jedna istotna zmienna, jaką jest niechęć tak zwanego przeciętnego odbiorcy do szeroko rozumianych nowości.

30 października 2014

Duże, dysponujące pokaźnymi budżetami studia lubią przepalać pieniądze na rzeczy piękne, lecz bezużyteczne. Na przykład piękne widoczki.

24 października 2014

Brzmi jak wyznanie winy, prawda? Jakbym słuchał, czytał i oglądał jedynie podejrzane rzeczy, jak zoofilskie porno czy protokoły z sekcji zwłok. Ale to nie jest tak, że świadomie sięgam po kłopotliwe wytwory ludzkiej myśli. One takie po prostu są, nawet jeśli nie zdaję sobie z tego sprawy.

16 września 2014

Wspominając stare FPS-y widzę przede wszystkim zwalistych, uzbrojonych po zęby bohaterów, w pojedynkę wycinających legiony nazistów albo demonów. Ci sami herosi w dzisiejszych czasach nie ruszyliby się z domu bez przynajmniej jednego towarzysza broni.

19 kwietnia 2014

Mówi się, że słabe ekranizacje gier są formą zemsty Hollywood na branży znacznie przewyższającej ją artystycznie, finansowo i dysponującej tak ze sto razy większym potencjałem. Co jest z deka śmieszne w czasach, gdy co druga wysokobudżetowa produkcja AAA stara się być interaktywnym filmem, ze słowem „interaktywnym” wsadzonym w jak największy cudzysłów, zaś blockbustery nawet nie zaczynają przypominać, co wyglądają kubek w kubek jak gry. Nawet jeśli udają, że nie miały tego w planach.