Przejdź do zawartości

Tag: Diablo

26 maja 2016

Diablo: Dziedzictwo krwi to jednocześnie jedna z lepszych oraz gorszych książek na podstawie gier wideo, jakie miałem okazję przeczytać. Lepszych, bo oferuje dużo więcej niż przeciętna powieść na licencji. Gorszych, bo materiał źródłowy pełni w niej rolę głównie dekoracyjną.

27 lutego 2016

Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniej części tego przesadnie rozrośniętego mini-cyklu do omówienia została nam już tylko estetyka drugiego Starcrafta. W tym celu wpierw musimy cofnąć się w czasie o dwadzieścia dwa lata, gdy fundamenty pod przyszłe sukcesy Blizzarda wylewała gra o wielce oryginalnym podtytule Orcs & Humans.

20 lutego 2016

Brakuje mi gier nie traktujących gracza jako pępek świata, a jedynie jego część i to nie najistotniejszą. Gotowych przebudować pół mapy jeśli bohater zdecyduje się olać główny wątek i zamiast walczyć ze sługusami złego lorda zajmie się uprawianiem ogródka albo rozkręcaniem sklepu ze sprzętem dla poszukiwaczy przygód. Doceniłbym to zwłaszcza w tytułach na każdym kroku podkreślających, że czas jest na wagę złota, a co zazwyczaj okazuje się bzdurą już po pierwszym kwadransie.

13 października 2015

Miałem okazję przeczytać sporo książek na podstawie gier. Prawdopodobnie więcej, niż powinienem, o ile istnieje takie kryterium. Niezależnie jednak, czy materiałem źródłowym była karcianka, bitewniak czy gra wideo, za każdym razem, gdy trafiałem na gorszą pozycję, dostrzegałem dokładnie te same, łatwe do uniknięcia błędy.

16 stycznia 2015

Nie z powodu rozmaitych błędów i wypaczeń firmy, chociaż na liście powodów plasują się całkiem wysoko. Po prostu na świecie jest tyle gier, że mimo najszczerszych chęci i starań nie odczułbym jej zniknięcia.

7 stycznia 2015

Obserwując dyskusję – czy może raczej awanturę – na temat koloru skóry nowego Bonda odnoszę wrażenie, że wszystkim umknęła jedna istotna zmienna, jaką jest niechęć tak zwanego przeciętnego odbiorcy do szeroko rozumianych nowości.

16 września 2014

Wspominając stare FPS-y widzę przede wszystkim zwalistych, uzbrojonych po zęby bohaterów, w pojedynkę wycinających legiony nazistów albo demonów. Ci sami herosi w dzisiejszych czasach nie ruszyliby się z domu bez przynajmniej jednego towarzysza broni.