Przejdź do zawartości

Zatem bawmy się!

Czyli kilka luźnych odpowiedzi na kilka jeszcze bardziej luźnych pytań.

Poniższa notka jest odpowiedzią na tego posta Suzarro (oraz wcześniejszy tekst Myszy) i stanowi jedną z wymówek, z powodu których wciąż nie napisałem drugiej części listy filmów i seriali, które gotów jestem oglądać raz za razem do końca świata i dzień dłużej. Do tego jest piątek, więc pozwalam sobie na odrobinę luzu. Do poważniejszych tematów wrócimy w poniedziałek. Endżojcie.

Dzisiejszy wpis ilustruje skrzyżowanie Deadpoola i Pinkie Pie,
kolektywnym wysiłkiem moim i brata nazwane Pinkiepool.
Bo tak.

1. Gdybyś mógł/mogła żyć w świecie z jakiegoś filmu, jaki film byś wybrał/wybrała?

Skoro film, to na pewno odrzuciłbym wszystko dziejące się w naszym świecie i sięgnął po fantastykę. Filmów fantasy jest dość mało, superbohaterskie są ok, ale pewnie nie dostałbym żadnych supermocy (i nie chciałoby mi się walczyć ze złem), więc zostaje SF. A jak SF, to myślę, że Star Wars. Bo czystego SF jest tam mało, może udałoby mi się załapać na bycie jedi (niekoniecznie po akademii) i nie ważne, co bym chciał mieć lub zrobić (służyć jako snajper? Dowódca niszczyciela gwiezdnego? Łowca nagród? Działać w ramach kartelu Jabby?), świat najpewniej dałby mi taką możliwość. To taki wielki worek bez dna, gdzie wrzucić można praktycznie wszystko. Poza tym oglądając filmy najczęściej kibicowałem Imperium albo Sithom, toteż możliwość skopania tyłków rebelianckim/republikańskim świniom jest zawsze na plus.

2. Wyobraź sobie, że Twoje życie to serial telewizyjny. Jaka piosenka leciałaby w napisach początkowych?

Tyle w życiu przesłuchałem muzyki, że trudno mi wskazać cokolwiek konkretnego, ale jeśli ktoś przystawiłby mi pistolet do głowy i kazał coś wybrać, to byłby to utwór z soundtracku do gry Emperor: Battle for Dune, Surroundedze ścieżki dla Harkonnenów. Oczywiście odpowiednio skrócony, bo pięć minut to kapkę za długo na jakiekolwiek napisy początkowe ^^

3. Zamieść jeden obraz/grafikę/ilustrację, który Twoim zdaniem jest kwintesencją piękna.

Jako, że na słowo „piękno” mój mózg wyświetla zbyt wiele wyników, to zamieszczam fotę Gdańska we mgle. Bo to Gdańsk i jest we mgle, a mgły są awesome.

4. Gdybyś mógł wymazać z ludzkiej świadomości jedno popkulturalne dzieło, na jakie byś się zdecydował/zdecydowała?

Czas na małą kontrowersję, bo nie będzie to ani Zmierzch, ani 50 Masek Szaraka, ani inna zła literatura o kobiecie zakochującej się w wampirze-gwałcicielu. Gdybym miał skasować z historii tylko jedno dzieło popkulturowe, to byłby to ni mniej, ni więcej, tylko Władca Pierścieni. Najlepiej w pakiecie z Hobbitem i Silmarillionem. Zanim wyciągniecie w moim kierunku naładowane pistolety, pozwólcie, że wyjaśnię.

Tolkien położył fundamenty pod gałąź fantasy. Jak wiele wylał betonu i czy aby na pewno tak dużo, jak się powszechnie sądzi, to nie mnie oceniać. Sęk w tym, że zbyt wielu ludzi zapatrzyło się w jego dzieła niczym w obrazek, stąd genericowe fantasy to w większości, cytuję: „Elfy i krasnoludy, elfy i krasnoludy, elfy i cholerne krasnoludy. Oraz czarodzieje”. Wiem, że jak dobrze poszukać, to znajdzie się również całkiem sporo autorów nie idących tym tropem i nie czytających poradników pisania fantastycznych powieści, ale świat, w którym słowo „fantasy” nie wywołuje natychmiastowych skojarzeń z Niezwykle Mrocznymi Lordami, magią i smokami (bo co to za fantasy bez magii i smoków?), a co za tym idzie nie jest zamknięte w pewnych ciasnych ramach (o których fandom, zwłaszcza erpegowy, lubi długo a namiętnie dyskutować) byłby chyba ciekawszy od tego, w którym przyszło nam żyć.

Poza tym nie chciałem przywoływać bardziej oklepanych tytułów, bo jak znam życie inni zrobili, bądź zrobią to za mnie.

5. Dowiadujesz się, że możesz zastąpić dowolne mitologiczne bóstwo w jego/jej obowiązkach. Jakie bóstwo wybierzesz?

Aresa. Co prawda taka Atena czy inny Hades z jego warującym pod drzwiami trójgłowym pieskiem też są interesujący, ale jestem na tyle dużym fanem szeroko pojętej gałęzi gier strategicznych, że oglądanie z lotu ptaka naparzających się armii ludzi, spiskujących polityków, zabójców, przesuwających się granic i od czasu do czasu udzielenie wsparcia którejś ze stron na tyle pobudza moją wyobraźnię, że inne stanowiska odpadają w przedbiegach. Poza tym miałbym dobry powód do nazwania jednego ze swoich wybrańców Kratos i być może nawet skopania tyłka Rzymianom.

Chcesz mi powiedzieć, że moje odpowiedzi są do luftu? Może tu?

 

Autorem DeadpooloPinkiePie jest John Joseco. Gdańsk we mgle zgarnięty stąd.